Miłosna kartka i warsztaty z Artemisją

No cześć!
Staram się pisać do Was w miarę regularnie, ale pracę utrudnia mi fakt, że swoje „dziełka” tworzę z wyprzedzeniem, a potem czekam, czekam i czekam na okazję, na którą je przygotowałam i nie chcę ich publikować przed wręczeniem.
Tak było z tą kartką. W niedzielę wzięłam udział w moich pierwszych warsztatach, było to Warsztaty on-line z kitem, zorganizowane przez Artemisję, czyli Eunikę Jedynak. Na warsztatach każda z nas tworzyła miłosną kartkę z materiałów, które dostałyśmy kilka dni wcześniej. Dowiedziałam się wielu przydatnych rzeczy, które od razu wprowadziłam do moich prac. Podejrzałam techniki, jakimi wykonuje się przepiękne, scrapbookingowe prace, spędziłam fantastycznie niedzielne popołudnie.
Przede wszystkim już wiem jak skutecznie i elegancko (tak!) strzępić papier, jak operować gazą, korzystać z drukowanych grafik, no i przede wszystkim – jak wyceniać swoje prace.
Już nie mogę doczekać się kolejnych warsztatów!! Bo po pierwszych już na 100% wiem, że jestem zapisana na kolejne, i bardzo się cieszę, bo i tak chciałam pytać Eunikę o pierwszeństwo zapisu dla uczestniczących w pierwszym warsztacie 😂 ale szczęście mi dopisało i wygrałam kit na kolejne warsztaty 💓
Jestem zachwycona, bo to dopiero początek mojej rękodzielniczej drogi, a wszystko pędzi a taką prędkością, że zaczynam nie wyrabiać na zakrętach 🙂 ale ja to lubię, nie cierpię stać w miejscu i czuć, że się nie rozwijam i nie uczę czegoś nowego. Muszę, muszę ciągle coś… 🙂
Kartkę oczywiście dostał mój Mąż, znalazł ją na biurku, gdy przyszedł rano do pracy, ale oczywiście nie mógł mieć całego pięknego dnia, bo otworzył ją dopiero o 13, cały On 😁😂
No cóż. Wracając do zdjęcia powyżej, po lewej widać czekoladownik do Ritter Sport, na którego przygotowanie robię dla Was tutorial, myślę, że niedługo pojawi się na blogu. A poniżej przepiękna, miłosna karteczka 🙂
Buziaki.
LOVE.
Domi!